Dodaj zakładkę Mapa strony
16 Grudnia 2017r.
Imieniny: Albina, Zdzisław
Pogoda
Zapisz się !

Beskid Żywiecki - na Rycerzową!

16-17 kwiecień 2011

Wiosnę witaliśmy w Beskidzie Żywieckim, odwiedzając w dniach 16 i 17 schroniska na Przegibku i Rycerzowej. U podnóża kwitną kwiaty, wyżej jeszcze mokry śnieg. Na szczęście słońce dopisywało i humory także. Naszym celem był jeden z piękniejszych szczytów tej części Beskidów, Wielka Rycerzowa, która wzosi się 1226m npm. Trasę rozpoczęlismy w sobotę w Rycerce Górnej od powitania dwóch nowych & sympatycznych kolegów Michała i Piotra. Do Rycerzowej prowadził nas czarny szlak (bardzo błotnisty na zboczach Praszywki) przez Będoszkę Wielką, przełęcz Przysłop Potocki (z nieczynną jeszcze o tej porze roku bacówką) poprzez Bendoszkę Wielką i Przełęcz Przegibek.

Opisana powyżej trasa jest atrakcyjna widokowo - wielokrotnie towarzyszyła nam widoczna Wielka Racza i Rycerzowa. Na Będoszce Wielkiej, a właściwie na podszczytowej polanie zatrzymaliśmy się na chwilę, aby odpocząć i nasycić się widokiem jaki z tej polany roztacza się na Wielką Raczę, Małą Fatrę, masyw Rycerzowej (i Tatry, których widać tym razem nie było) - ta polana jest znakomitym miejscem na nocleg pod namiotami. Może się tam wybierzemy kiedyś zimą? Oczywiście wcześniej również można. W ładnym, dobrze utrzymanym i serwującym dobre posiłki schronisku PTTK na Przełęczy Przegibek zjedliśmy obiad i udaliśmy się na Rycerzową. Posmakowaliśmy słynnej kuchni przegibeckiej - a jakże! - jagnięcina. Na trasie było jeszcze całkiem sporo śniegu, który stanowił dodatkową atrakcję tego wyjazdu. Bynajmniej nie zmęczeni trasą, dotarliśmy w promieniach zachodzącego słońca, do urokliwej bacówki znajdującej się poniżej przełączy pomiędzy Wielką Rycerzową a Ryczerzową. W bacówce była fajna imprezka imieninowo - wspomnieniowa (wojtkowo/jurkowa). Nowi koledzy usłyszeli "parę ciekawych i zabawnych" historii gil'owych... i z tego co mi wiadomo, nie przestraszyli się i mają zamiar 'bywać', z czego się cieszymy.

Uczestników wyprawy było 9, w tym ojciec_założyciel wraz z towarzyszącym mu w charakterze osobistego kierowcy ojcem_przełożonym, co być może zostanie kiedyś nawet odnotowane w odpowiednich annałach dotyczących historii turystyki, a przynajmniej turystyki spod znaku tęczy. W niedzielę zeszliśmy z powrotem do wiosny, odbywając pierwsze południowe wylegiwanie na słońcu. W drodze powrotnej na koniec wyprawy udaliśmy się do restauracji HOROLNA. Słynie ona między innymi z tego, że zrobiła w niej kuchenną rewolucję Magda Gessler. Na dania czekaliśmy przeraźliwie długo, to co zamówiliśmy do jedzenia, oprócz kawy (była znakomita!) i szarlotki, nie rzucało na kolana, a obsługa choć miła, wyraźnie nie dawała sobie rady z niewielką ilością gości, których miała w restauracji. Podsumowując, powiedziałbym, ba krzyknąłbym nawet "Ludzie, nie wierzcie rewolucjom! ... Przynajmniej tym kuchennym". Uśmiech

Klub GiL - 1997-2017