Dodaj zakładkę Mapa strony
21 Października 2017r.
Imieniny: Urszula, Celina, Hilary
Pogoda
Zapisz się !

Tatry Słowackie "Trzy Przełęcze"

lipiec 2004

Ciekawe jak zamawia się pogodę...? Nie padało nawet przez chwilę, za to słońca i... śniegu było pod dostatkiem. Ośmiu uczestników, dwa dni i trzy przełęcze. Kwestia, która dolina jest ładniejsza (Javorova, czy Bielovodska) pozostaje nierozstrzygnięta. Javorova poszła na pierwszy ogień, finał na Przełęczy Lodowej zwanej Sedielkiem. Znaleźli się tacy, którym Lodowa nie wystarczyła i... - nie sądzicie chyba, że GiL łamie przepisy TANAP-u? Uśmiech

W każdym razie panoramka z Malego Ladovego (Lodowa Kopa) była naprawdę tego warta Mrugnięcie. Wieczorem w specyficzny sposób powitała nas Chata Teryho w osobie specyficznego chatara. Kto był ten wie. Niewiele się w chacie Teryho zmienia... aczkolwiek... rano chatar pożegnał nas tak ciepło, że przez chwilę pomyślałem sobie, że pomyliliśmy chaty Uśmiech. Noc minęła "unplugged". Priecne Sedlo, czyli Czerwona Ławka próbowała niektórych postraszyć śniegiem, ale jej sie nie udało. Zbójnicką już odbudowali i wygląda naprawdę jak stara Zbójnicka. Z Priełomu (tzn. Ru, przepraszam Rohatki) można było nawet zjechać na nartach, o czym wszystkich przekonał pewien starszy pan. Niestety trafiliśmy na słowacki "długi weekend" i na Priełomie można było doświadczyć "korków na łańcuchach". Na szczęście doliny Javorova i Bielovodska są zbyt długie i (prawie) nikomu nie chce się po nich chodzić. No właśnie... doszliśmy do sedna sprawy - ja głosuję za Bielovodską!

Klub GiL - 1997-2017